Lider, skazanej przez panów Olechowskiego i Kwaśniewskiego na niebyt, Platformy Obywatelskiej, w ramach ostatnich podrygów w coraz mniej przyjaznym otoczeniu „obiektywnych” mediów, ogłosił pragnienie, by świeży powiew IV RP, który rozwiał nieco smród i zgniliznę okrągłostołowego układu komunistów z lewicą solidarnościową i łże-liberałami, zakończył się tak szybko jak to możliwe i był jedynie krótkim epizodem w historii Polski.
Ten znany obłudnik wymienił też „fundamenty dobrej zmiany”. Jak donosi portal onet.pl „fundamentem tej dobrej zmiany będzie po pierwsze wolność, w tym gospodarcza - czyli wprowadzenie podatku liniowego. Po drugie - bezpieczeństwo: - Czy może czuć się bezpieczny Polak, który nie rozumie własnej władzy, który nie wie, czy jego szpital będzie otwarty w przyszłym tygodniu, którego dzieci wyjechały do pracy za granicę i nie wie, kiedy wrócą? - pytał.
Po trzecie - przywrócenie poczucia dumy z Polski. Zaapelował do rządzących o odrzucenie "kompleksów, urazów, agresji" i o współpracę z Platformą na rzecz kompetentnej dyplomacji. - Za granicami Polski o Polsce wyłącznie dobrze”.
Widać, że poziom poczucia humoru tego pana dorównuje smutnym żarcikom pana Komorowskiego*, ogłaszającego kilka dni temu PO „prawdziwą prawicą”.
Pan Tusk będzie zakładał fundamenty wolności gospodarczej, będzie „otwierał szpitale”, będzie ustalał terminy powrotu dzieci z zagranicy, a także podsuwał prasie zachodniej inne niż dotychczas jego kompania treści.
Ciekawe, że osoby z przepoczwarzonej z innych partii PO, które znane są nam wszystkim z wrogich wolności, socjalistycznych czy eurosocjalistycznych wyczynów w ramach rządów niechlubnej pamięci K-LD, Unii Demokratycznej, Unii Wolności i AW”S”, które sprawiły, że wolności gospodarczej jest w Polsce jak na lekarstwo, które doprowadziły do tego, że socjalizm w państwowej „służbie zdrowia”, prócz korupcji, żenującej obsługi pacjentów i nieustannego zadłużania się, doprowadził lekarzy do desperacji objawiającej się zwolnieniami z pracy, które doprowadziły do tego, że dwa miliony młodych Polaków wyjechało stąd jak tyko pojawiła się okazja, które ujadały w niebogłosy po fiasku mającej zagwarantować im resorty siłowe koalicji PO-PiS i nie szczędziły obelg z zazdrości o dostęp innych partii do budżetowego „koryta” – ciekawe, że to właśnie te osoby, mają tupet opowiadać obdarzonym krótką pamięcią wyborcom kolejne kłamstwa o zbawczej roli PO, stojącej na tylnych łapkach przed niemiecką kanclerz i brukselskimi biurokratami.
Jeśli jednak ktoś słucha radia „Gazety Wyborczej”, czyta „Gazetę Wyborczą” i mediów z nią powiązanych wie, że PO dostała ultimatum, co bez ogródek wyartykułował red. J. Żakowski, upływające w dniu dzisiejszym. I albo dołączy do Ruchu Obrony Okrągłego Stołu, albo jej aktywa przekazane zostaną Nowej Nadziei uosabianej przez pp. Kwaśniewskiego, Wałęsę i Olechowskiego.
Jeśli tak się stanie – nie będzie czego żałować. Przynajmniej ludzie będą mieć jasność kto jest kim i nie będą się dłużej nabierać na „konserwatywno-liberalną” PO, której sondaże, zgodnie z rozkazem zaczynają dołować.
I jeszcze jedno. W najbliższych dniach minie 15 lat od nocnej narady 3/4 czerwca 1992 r, ukazanej w filmie „Nocna zmiana”, w czasie której pan Donald Tusk z przerażonymi oczkami prosił kompanię obłudników zgromadzonych u boku pana Lecha Wałęsy (wg p. a.Macierewicza zarejestrowanego jako TW „Bolek”) wołając „- Panowie, policzmy głosy”. Chodziło o policzenie, czy wrogowie wolności, gwarantujący komunistom dotrzymanie magdalenkowych układów pomiędzy bezpieką a lewicą solidarnościową mają dość „kresek” by na Sejmie przegłosować obalenie rządu p. Olszewskiego i wstawić marionetkowego pana Waldemara Pawlaka (PSL), dla przeczekania ciężkich czasów. Pan Zoll wykonał następnie swoją powinność i w gronie sędziów orzekł, z bardzo obszernym uzasadnieniem gotowym w bardzo krótkim czasie, że uchwała lustracyjna jest „be”.
I przez kilkanaście lat, wszystko wróciło na stare tory. Warto o tym pamiętać, ilekroć pan Tusk będzie się z czymś do Polaków zwracał wołając, że mu duszno...
Wojciech Popiela
Prezes UPR
* Najbardziej nadęty z całej wierchuszki PO pan Komorowski ogłosił dziś, że na jesieni do władz "lyberalnej" PO dołączy słynny... socjalista pan Jerzy Buzek, premier rządu z ramienia AWS-UW. AWS-UW złożona z obecnych wodzów PO, po zwycięstwie wyborczym w roku 1997 przeprowadziła "4 reformy" zwiększające biurokrację w samorządach, szkolnictwie i "służbie zdrowia", a także zmusiła Polaków do przekazywania części pieniędzy z ZUS do tzw. 2-go filaru, który to "filar" wykupuje od coraz bardziej zadłużających nas rządów kolejne długi w postaci obligacji. Efektem tych rządów była klęska wyborcza AWS i UW w roku 2001, brak tych formacji w Sejmie i rządy SLD. Autorzy tych wiekopomnych "zmian" przeskoczyli na platformę ratunkową, założoną do spółki z agentem "wywiadu gospodarczego" komunistycznej PRL, panem A. Olechowskim.